Madagascar – D.R. Konga | 2:2 (4:2 Po rz. karnych) | | | Algieria – Gwinea | 3:0 (Koniec) |
Brazylia – Peru | 3:1 (Koniec) |
USA – Holandia | 2:0 (Koniec) |
Columbus – Seattle | 1:2 (Koniec) | | | Cincinnati – Houston | 3:2 (Koniec) | | | Montreal – Minnesota | 2:3 (Koniec) |
Kansas City – Chicago Fire | 1:0 (Koniec) | | | Los Angeles FC – Vancouver | 6:1 (Koniec) | | | San Jose – Real Salt Lake | 1:0 (Koniec) |
Atlanta United – New York Red Bulls | 3:3 (Koniec) | | | Philadelphia – Orlando City | 2:2 (Koniec) |
Bartek Łojewski
Gole:
15. Everton, 45+3. Jesus, 90. Richarlison (kar.) – 44. Guerrero (kar.)
Posiadanie piłki: 54 % : 46 %.
Strzały celne: 12:7. Strzały niecelne: 7:4. Rzuty rożne: 3:4. Spalone: 0:0. Faule: 20:20.
Sędziowie:
Główny: Roberto Tobar (CHI)
Boczni:Christian Schiemann (CHI), Claudio Rios (CHI)
Techniczny:Alexis Herrera (WEN)
Widownia:
Kartki: 30. Jesus (BRA), 53. Thiago Silva (BRA), 90+1. Richarlison (BRA) – 50. Tapia (PER), 68. Zambrano (PER), 84. Advíncula (PER) 70. Jesus (BRA)
Zmarnowane karne:
Posiadanie piłki: 54 % : 46 %.
Strzały celne: 12:7. Strzały niecelne: 7:4. Rzuty rożne: 3:4. Spalone: 0:0. Faule: 20:20.
Brazylia:
Alisson – Dani Alves (C), Marquinhos, Thiago Silva, Aléx Sandro – Arthur, Casemiro – Jesus, Coutinho (76. Militao), Everton (90+2. Allan) – Firmino (75. Richarlison).
Zmiany: Ederson, Cássio – Richarlison, Fagner, Militao, Filipe Luís, Allan, Neres, Paquetá, Fernandinho, Miranda, Willian.
Trener:
Peru: Gallese – Advíncula, Zambrano, Abram, Trauco – Tapia (82. Gonzáles), Yotún (78. Ruidíaz) – Carillo (86. Polo), Cueva, E. Flores – Guerrero (C).
Zmiany: Cáceda, Álvarez – Ruidíaz, Pretell, Santamaría, Callens, Ballón, Gonzáles, Corzo, Araujo, Polo.
Trener:
Zmiany: Ederson, Cássio – Richarlison, Fagner, Militao, Filipe Luís, Allan, Neres, Paquetá, Fernandinho, Miranda, Willian.
Trener:
Peru: Gallese – Advíncula, Zambrano, Abram, Trauco – Tapia (82. Gonzáles), Yotún (78. Ruidíaz) – Carillo (86. Polo), Cueva, E. Flores – Guerrero (C).
Zmiany: Cáceda, Álvarez – Ruidíaz, Pretell, Santamaría, Callens, Ballón, Gonzáles, Corzo, Araujo, Polo.
Trener:
Sędziowie:
Główny: Roberto Tobar (CHI)
Boczni:Christian Schiemann (CHI), Claudio Rios (CHI)
Techniczny:Alexis Herrera (WEN)
Widownia:
Podopieczni Tite potrafili strzelić bramkę grając w osłabieniu, co w końcowym rozrachunku zadecydowało o zwycięstwie.
Peruwiańczycy dzielnie walczyli przez te 90 minut, jednak brakowało przede wszystkim tego ostatniego podania.
Bez wątpienia MVP tego spotkania został Everton, który w kluczowym momencie wziął na swoje barki odpowiedzialność i można rzecz w pojedynkę ustalił wynik meczu.
W niecodzienny sposób podbiegał do tej piłki RICHARLISON, jednak jakie to ma znaczenie, jeśli strzela on bramkę. Brazylijczycy triumfują, Brazylijczcy już świętują, jednak arbiter z pewnością przedłuży to spotkanie o parę minut. Wydaje się, jednak, że nic już im tej wygranej nie odbierze.
Kapitalna akcja Evertona, który z łatwością minął Abrahama i dał się sfaulować Zambrano. Fenomenalne zawody tego chłopaka, a przecież nie był on pierwotnie awizowany do składu Canarinhos na tegoroczne Copa America!!
Oj będzie musiał coś zmienić w sposobie gry swoich zawodników Gareca, który może być zadowolony jedynie z pierwszych paru minut.
I mamy jeszcze jedną bramką przed przerwą dla Brazylijczyków!
Kapitalny odbiór Roberto Firmino na połowie Peru. Piłkę przejął Arthur, ten poczekał na odpowiedni moment, aby dostarczyć futbolówkę do GABRIELA JESUSA, a ten sytuacji sam na sam bramkarzem się nie pomylił i mamy 2:1 dla gospodarzy!
Do końca wyczekał bramkarza Liverpoolu PAOLO GUERRERO. Kapitan reprezentacji Peru uderzył futbolówkę w prawy dolny róg i mecz zaczyna się nam od początku, a Alisson kończy swoją serie meczów bez puszczonego gola.
I mamy rozpoczęcie strzelanie na Maracanie! Oszalały trybuny po pięknym trafieniu EVERTONA. Kapitalne podanie na prawe skrzydło do Gabriela Jesus, ten bez problemu poradził sobie z Trauco i dośrodkował do nieobstawionego Evertona, a napastnik Gremio zanotował swoje trzecie trafienie w Copa America 2019.
Wydawało się, że dla Peruwiańczyków szczytem marzeń będzie dotarcie do półfinałów, w których przyszło im się mierzyć z reprezentacją Chile. Obrońcy trofeum jednak nie zdołali sprostać dobrze dysponowanej tego dnia reprezentacji Los Incas. Popularni Inkowie po trafieniach Floresa, Yotuna i Guerrero z łatwością zwyciężyli na Arena do Gremio, wygrywając gładko 3:0. Prowadzona przez Ricardo Gareca reprezentacja oparcia może szukać w historii. Dotychczas Peru w finale Copa America zagrało dwukrotnie i w obu przypadkach kończyli mecz wiktorią.
Canarinhos są w świetnej dyspozycji w rozgrywanym na własnym terytorium turnieju. Na szczególne wyróżnienie zasługuje defensywa Brazylijczyków , która nie straciła jeszcze bramki. Osłabiona brakiem największej gwiazdy, czyli Neymara, Brazylia nadal potrafi zdobywać bramki, czego przykładem są trafienia takich zawodników jak Coutinho, Everton czy Roberto Firmino. To właśnie drużyna prowadzona przez Tite wydaje się być faworytem niedzielnego starcia.